Centrum G znajduje się w sercu BodyGraph, diamentu pośrodku krzyża Sfinksa. Jest siedliskiem tożsamości, miłości, kierunku i tego, co głębsze
Nieokreślone centrum G: utrata tożsamości, zmiana kierunku i rany miłosne
Centrum G znajduje się w sercu BodyGraph, diamentu pośrodku krzyża Sfinksa. Jest siedliskiem tożsamości, miłości, kierunku i głębszego poczucia miejsca. Kiedy jest to zdefiniowane, osoba ma stałe poczucie siebie, wewnętrzny kompas i stabilną orientację w kierunku miłości. Kiedy jest otwarte, historia jest inna i uzdrowienie też jest inne.
Naczynie bez stałego ja
Niezdefiniowane centrum G nie jest uszkodzonym środkiem G. Został zaprojektowany od urodzenia tak, aby pobierał próbki, był otwarty i płynny. Nie generuje własnego monopolu magnetycznego, spójnego przyciągania tożsamości i kierunku, jakie promieniuje zdefiniowane Centrum G. Zamiast tego absorbuje i wzmacnia stałe centra G spotykanych ludzi i środowisk.
To jest poprawny projekt. Jednak w świecie, który nagradza spójność, budowanie marki i dokładną wiedzę, kim jesteś, nieokreślony G często uczy się wcześnie, że coś jest nie tak. Nie ma stałego wewnętrznego „ja jestem”. Staje się, z chwili na chwilę, kimkolwiek jest. W dzieciństwie w ten sposób przeżywa. Odzwierciedla to, co jest potrzebne w pomieszczeniu. Dopasowuje się. To próbki.
Curious if this is in YOUR chart? Calculate your free Human Design.
Calculate your chartRana tożsamości: stawanie się tym, czego potrzebuje inny
Najgłębszym wzorcem traumy niezdefiniowanego G jest utrata tożsamości w wyniku związku. Ponieważ to centrum nie ma ustalonego poczucia siebie, niezdefiniowane G jest mistrzem refleksji. W zdrowym środowisku staje się to empatią, mądrością i rzadką umiejętnością prawdziwego spotkania się z drugą osobą tam, gdzie się znajduje. W zranionym środowisku następuje powolne zanikanie granicy między sobą a innymi. Miłość może wtedy mniej przypominać spotkanie, a bardziej żądanie, aby stać się kimś na tyle znajomym, aby ją zatrzymać.
Niezdefiniowany G nie musi wytwarzać trwałej tożsamości, zanim będzie mógł się poruszyć. Potrzebuje kontaktu z własnymi reakcjami, wystarczającej przestrzeni, aby je usłyszeć i relacji, które nie karzą odmienności. Kierunek wyrasta nie tyle z wymuszonej pewności, ile z zauważenia tego, co się rozszerza, kurczy i do czego warto wrócić. Jego wrażliwość nie jest wadą, którą można zatrzeć. Jest to instrument: zdolny do głębokiego dostrojenia, gdy osoba pamięta, że poczucie siebie innej osoby może wpłynąć na wybór, ale nie może zastąpić samego wyboru.

