Dlaczego uzdrowiciele z otwartymi ośrodkami G absorbują ból innych
Jeśli jesteś uzdrowicielem, terapeutą, kulturystą, osobą praktykującą energię lub po prostu osobą, do której wszyscy dzwonią, gdy przeżywają kryzys, i dźwigasz w swoim ciele smutek, niepokój i traumę innych ludzi jeszcze długo po zakończeniu sesji, Twoje otwarte Centrum G prawie na pewno znajduje się w jego sercu.
Centrum G, czasami nazywane „ja”, znajduje się pośrodku BodyGraph. Jest siedliskiem tożsamości, miłości, kierunku i celu życiowego. Po zdefiniowaniu osoba wie, w głęboki i konkretny sposób, kim jest, dokąd zmierza i jakie jest uczucie miłości. Jest to punkt stały. Promieniują wewnętrznym kompasem, który się nie waha.
Gdy centrum G jest otwarte, brakuje tego stałego punktu. Osoba nie ma wbudowanego poczucia siebie. Odkrywają, kim są, poprzez lustro innych ludzi, miejsc i sytuacji. Wydają się magnetyczne, czasem nieokreślone, czasem przyciągane w wielu kierunkach jednocześnie. Potrafią kochać głęboko, ale często mylą bycie kochanym z byciem kompletnym. Szukają kierunku, czasami przez całe życie.
Dla uzdrowiciela jest to zarówno dar, jak i pułapka.
Otwarty G jako odbiornik
Centrum G, jeśli zostało zdefiniowane, ma być stabilnym generatorem tożsamości. Po otwarciu staje się bardzo czułym odbiornikiem. Próbuje tożsamości, nastrojów i historii wszystkich osób w swojej dziedzinie. W pomieszczeniu pełnym ludzi otwarta litera G nie jest oddzielona od pokoju. Jest częścią pokoju. To się bierze.
To dlatego tak wiele osób z otwartymi centrami G opisuje uczucie „inności” przy każdej nowo poznanej osobie lub dlatego mówi się im, że „łatwo się z nimi rozmawia”. Ludzie czują się przez nich widziani, ponieważ otwarte G dosłownie odbija energię drugiej osoby. Uzdrowiciel nie musi nawet próbować. Odbicie lustrzane odbywa się automatycznie.
Dla wrażliwego pomocnika jest to supermoc podczas sesji. Klient siada i po chwili uzdrowiciel czuje to samo, co czuje klient. Ból, smutek, wstyd, zamęt – otwarte centrum G odbiera je i odzwierciedla, często z niesamowitą dokładnością. Klient mówi: „Rozumiesz mnie”. Uzdrowiciel mówi: „Czuję cię”. Obydwa doświadczenia wydają się prawdziwe.
Gdzie zaczyna się wchłanianie
Problem w tym, że granica pomiędzy odbiciem lustrzanym a absorpcją jest niewiarygodnie cienka, a w przypadku większości uzdrowicieli z otwartym G granica stale się przekracza.
Ponieważ otwarty G nie ma ustalonej tożsamości, której mógłby się trzymać, układ nerwowy szuka potwierdzenia na zewnątrz, kim jest. Ból innych ludzi staje się bramą. „Jeśli mogę poczuć ich ból i utrzymać go, wiem, że jestem potrzebny, wiem, że istnieję, wiem, że się liczę”. To nie jest wada. To głęboko ludzka strategia. Ale w ten sam sposób uzdrowiciel typu otwartego G budzi się o 3 w nocy z bólem głowy klienta, przynosi do domu smutek nieznajomego ze sklepu spożywczego lub pojawiają się u niego objawy fizyczne pasujące do osób znajdujących się pod jego opieką.
Uzdrowiciel nieświadomie wierzy, że uzdrowienie polega na przyjęciu bólu. W rzeczywistości przyjmowanie bólu jest uwarunkowaniem. Jest to otwarte centrum G, wzmacniające to, co otrzymuje, ponieważ nie nauczyło się jeszcze posiadać własnego centrum.
Ukryty koszt
Koszt nieświadomej absorpcji pojawia się najpierw w ciele uzdrowiciela. Chroniczne zmęczenie, stany zapalne, problemy z gardłem, ucisk w klatce piersiowej, spadek odporności. Są to typowe wzorce u uzdrowicieli z otwartym G, którzy dawali bez własnego podłoża energetycznego. Z biegiem czasu uzdrowiciel może zacząć odczuwać urazę, wyczerpanie lub cichą rozpacz, nawet w pracy, którą kiedyś kochał. Mogą zacząć bać się sesji, a potem czuć się winni, że się ich boją.
Głębszym kosztem jest tożsamość. Uzdrowiciel z otwartym G, który absorbuje ból innych, stopniowo traci poczucie, jakie uczucia są jego uczuciami. Mogą siedzieć w medytacji i odczuwać falę żalu, który okazuje się należeć do ich ostatniego klienta. Mogą unikać pewnych miejsc lub osób, ponieważ ładunek emocjonalny jest zbyt silny, nie zdając sobie sprawy, że unikają własnego wzmocnienia, a nie rzeczywistego niebezpieczeństwa. Mogą nawet zacząć definiować całą swoją wartość na podstawie tego, ile mogą utrzymać.
Prezent, gdy nie śpisz
Oto część, której brakuje większości ludzi. Otwarte G Center nie jest problemem do naprawienia. To portal, przez który należy przejść świadomie.
Kiedy uzdrowiciel z otwartym G uczy się być czystym lustrem, a nie gąbką, jego dar staje się niezwykły. Nie wchłaniają się. Nie muszą nosić bólu, aby udowodnić swoją miłość i swoją wartość. Po prostu odzwierciedlają to, co jest prawdą, a druga osoba widzi siebie po raz pierwszy. To jest prawdziwa sztuka uzdrawiania. Uzdrowiciel nie leczy. Lustro leczy. Uzdrowiciel leczy będąc czystym.
Ta zmiana zaczyna się od jednej prostej praktyki: pytania w dowolnym momencie intensywności: „Czy to jest moje?” Dzięki G Center ciało często wie natychmiast. Sakralne odpowiada tak lub nie. Splot słoneczny napina się lub mięknie. Strategia i autorytet projektu, czymkolwiek są, stają się przewodnikiem po tym, co należy do uzdrowiciela i tego, co należy do osoby przed nim.
Wymaga to także zbudowania prawdziwej relacji z samym sobą. Duchowym programem otwartego G jest miłość do siebie i kierowanie sobą. Nie takie, które omijają świat, ale takie, które nie potrzebują już świata, aby powiedzieć uzdrowicielowi, kim są. Codzienna praktyka wyciszenia, powrotu do ciała i robienia rzeczy, które odżywiają tożsamość samą w sobie, nie jest opcjonalna. Ma charakter strukturalny. Daje otwartemu G coś stabilnego, od czego można się odbijać.
Inny rodzaj uzdrowienia
Kiedy uzdrowiciel z otwartym Centrum G przestaje wchłaniać i zaczyna świadczyć, jego praca się zmienia. Uzdrowiciel odpoczywa. Ciało uzdrowiciela mięknie. Klienci nadal czują się widziani, często głębiej niż wcześniej, ponieważ to, co jest odbijane, nie jest już skażone potrzebą ratowania uzdrowiciela.
Ból wciąż pojawia się. Otwarte G jest nadal otwarte. Ale to już nie jest rana. To jest brama. Uzdrowiciel stoi w centrum swojego własnego projektu, jest czysty, uziemiony, kierowany od wewnątrz i pozwala, aby ból przenikał jak światło przez szkło.
To jest lekarstwo, które zawsze miał nosić otwarty G. Nie ciężar świata, ale przejrzystość utrzymująca dla niego przestrzeń.


